Co robić, gdy wydaje się, że nie możesz nic zrobić?

Co u Ciebie?

Jesteś uziemiony w domu na home office z rodziną i dziećmi? Wstałeś wcześniej i właśnie pijesz w ciszy kawę? Czy może gwar rozmów obudził Cię i przypomniał, że dziśkolejny tydzień zarządzania firmą, zespołem, rodziną i sobą z najważniejszego punktu dowodzenia i kontaktu ze światem, własnego laptopa. 

Co robić? Jak to opanować? Jak poczuć, że masz wpływ na coś więcej niż klawiaturę, treść rozmów telefonicznych, ilość wysłanych maili. Co się dzieje?

Pierwsze myśli i obrazy kolejnego dnia w domu: 

– Czy moje dzieci mówią po polsku, czy jakimś dialektem? O co im chodzi? Teraz, natychmiast, pomóc, dać, wesprzeć, wytłumaczyć. Ja jestem w pracy! Czy ktoś to rozumie?

– Czy to już ‘syndrom wiecznej niedzieli’, czy tak zostanie na zawsze, wszyscy razem? A przecież tak chciałem spędzać więcej czasu z rodziną?

– Głowa syna zza drzwi przypomina, że akcja edukacja zdalna trwa nadal, a ja obiecałem wytłumaczyć matematykę, muszę dowieźć projekt na czas. Podobno jestem specem od wyznaczania priorytetów? Ratunku!

– Czy ja jestem domowym działem IT, tu nie działa, tam nie łączy, hasła, hasełka do nauki zdalnej, maile, wiadomości, wydruki. Rety. To trzeba jakoś usprawnić, wdrożyć by może jakiś proces. Trochę empatii, cały dom ludzi pracujących, szkoła domowa i jeszcze pies chce iść na spacer – szczęściarz. 

– Koniec tego dobrego, przygotowuję dwie kartki na drzwi ‘Zaraz wracam’ i ‘Nie przeszkadzać’ może ktoś zareaguje, jak nie, zostaje … łazienka. 

– Nie, tak dalej być nie może, trzeba podejść do tego procesowo, zaraz organizuję domowy helpdesk, grupę wsparcia wśród znajomych i nieznajomych i sunę na błękitny ocean wpływu.

Jest plan.  Co dalej?  

Jak jest u Ciebie?