Czy moje dzieci mówią po polsku?

Do niedawna rozmawiałeś z dziećmi i rozumieliście się.

Dziś coraz częściej nie rozumiesz, czy Twoje dzieci mówią jakimś szyfrem czy dialektem.

Właśnie wydawało się, że sytuacja opanowana. A teraz, właśnie w tej chwili i nie tylko, czegoś potrzebują, są głośne, krzyczą, rozrabiają, chcą wciągać nas w zabawę tu i teraz.

Nagle, zalega cisza, wołasz i … nie można się doprosić o reakcję.


O co chodzi?


Masz niepowtarzalną okazję doświadczyć i zobaczyć, jak ten organizm funkcjonuje cały dzień. W jego wszystkich porach i odsłonach, przerywanych posiłkami, nauką, zabawą, nudą, zakupami, kłótniami o wykonanie przyziemnych obowiązków domowych, które tak na dobrą sprawę wcześniej też nie były na liście priorytetów dzieci, czy tylko ich?


I jak podoba Ci się to co widzisz? A raczej to czego doświadczasz, co czujesz?


Dzieci mówią często językiem emocji radości, ale też lęku, strachu, gniewu, złości i różnie je wyrażają. Często mówią językiem potrzeb. Chcą odpowiedzi, zauważenia, czułości, rozmowy, akceptacji, zrozumienia, postawienia przez Ciebie granic, ale oczywiście ich rodzeństwu, a nie im.

Potrzeby i emocje skumulowane na kilkudziesięciu metrach kwadratowych, a nawet w domu z ogrodem, często się nie mieszczą. Nie z powodu metrażu, a raczej z tego powodu, że często ich nie zauważamy, dopóki nie są tak silne lub pojawiają się w tak niedogodnym dla nas momencie, że cały świat home office zatrzymuje się i zamiera w pytaniu – Ale o co chodzi?


I kolejnym – Co z tym zrobić?


Zatrzymać się i zobaczyć, to nasze dziecko z jego emocją i potrzebą. Co ono przez to mówi?

To ten sam język, którym posługiwało się do tej pory, tylko rzadziej byłeś tuż obok.

Nie miałeś okazji doświadczać różnych odcieni emocji i potrzeb w takim natężeniu. Twój gorset menedżerski, przywódczy być może właśnie teraz nie do końca pozwala Ci być mamą, tatą. Jako lider chcesz szybko pojąć ten język i wdrożyć procesy, które usprawnią komunikację. Zadziałać, zaradzić. A zrozumieć?

A oni, one, ci 4-letni malcy i 15-latki potrzebują właśnie teraz Ciebie, rodzica. One tu były przedtem, też z tymi emocjami i potrzebami.

Jak myślisz, czy teraz słychać je bardziej?