Syndrom wiecznej niedzieli

Jak często myślałeś ‘Chcę więcej czasu spędzać z rodziną, z dziećmi? Nie mamy czasu, by robić coś wspólnie’.

A co teraz myślisz, na temat wspólnego spędzania czasu?

Dziś nieco denerwujące może się wydawać poradnikowe – Nie liczy się ilość, ale jakość?
Zapytam przekornie – Dlaczego by nie w każdej ilości czasu skupiać się na jego jakości?

‘Syndrom wiecznej niedzieli’ bycia razem, wrażenie przemijania i przenikania różnych czynności i aktywności w mniejszej zależności od upływających minut i godzin, luzu, często radości, nadrabiania zaległych rozmów, na które nie było czasu do tej pory. Tu raczej trudno być pracownikiem, liderem, dyrektorem.

‘Syndrom wiecznej niedzieli’ jest tylko synonimem łączącym czas przed i teraz, wtedy często byliście wszyscy razem. Teraz to ‘często’ zmieniło się w wielu domach w ‘stale razem’.

To jak się w tym odnaleźć?

Starasz się ogarnąć pracę i dom. Pracę w domu, opiekę nad dziećmi, ich naukę, obowiązki domowe, zakupy…, wspierasz drugą połowę, potrzebujesz sam i chcesz dawać poczucie bezpieczeństwa.

Jak nadać temu cechy przewidywalności, poczuć, że masz wpływ na to, co dzieje się w domu?

Czy tu sprawdzi się dotychczasowa rutyna? Nie, sytuacja uległa zmianie. Czas na nowy plan dnia codziennego i na dni wolne od pracy i nauki. Plan na czynności wspólne i czas spędzany oddzielnie, na obowiązki dzielone pomiędzy dorosłych i dzieci, na czas opieki nad dziećmi.
To też czas na zaplanowanie czasu na ‘ładowanie taczki’ i odpoczynek.

Jak ostatnio zmieniła się rutyna Twojego dnia codziennego? Co odkryłeś?

Czego robisz więcej? Czego robisz mniej? Z robienia czego zrezygnowałeś?